deser, sernik
Comment 1

Sernik kasztanowy z figami i karmelem kakaowo-anyżowym

Anthony Gastelier przysłał nam całą skrzynkę kasztanów! Pieczemy i przypominamy sobie spacery po bulwarze Świętego Michała w to duszne majowe popołudnie w 2010 roku, gdy zataczając się niczym rower bez koła, wprost z łóżka kolegi trafiliśmy na sprzedawcę kasztanów…

składniki:

1 kg kasztanów
4 łyżki masła
1 kg sera
4 jajka
4 łyżki mąki ziemniaczanej
2 szklanki cukru
kilka gwiazdek anyżku
kilka fig
100 g herbatników
1 łyżka kakao
pół szklanki wody

wykonanie:

Kasztany nacinamy ostrym nożem – najlepiej zrobić krzyżyk – i pieczemy w temperaturze 200 stopni przez jakieś 15-20 min. Po wyjęciu z piekarnika i odczekaniu kilku minut obieramy jeszcze ciepłe ze skorupek i otulin. Kasztany rozdrabniamy w robocie kuchennym. Masło (3 łyżki!) klarujemy i dodajemy do rozdrobnionych kasztanów. Mieszamy.

Herbatniki rozdrabniamy w blenderze. Masło klarujemy (1 łyżka) i dodajemy do herbatników. Mieszamy.

Okrągłą foremkę wykładamy papierem. Wysypujemy ciastka wymieszane z masłem, rozprowadzamy po dnie i uklepujemy i wykładamy pokrojoną w plasterki figą.

Ser i jedną szklankę cukru mieszamy mikserem. Dodajemy jajko po jajku, łyżkę kasztanów z masłem po łyżce kasztanów z masłem, a potem łyżkę mąki ziemniaczanej po łyżce mąki, cały czas mieszając! Masę wylewamy na przygotowane wcześniej ciastka, uklepane na dnie foremki i obłożone plasterkami fig. Sernik pieczemy około godziny. Najpierw 15 minut w 180 stopniach, potem 45-55 minut w 160 stopniach. Powinien równo wyrosnąć (środek też), może pęknąć na wierzchu. Trudno.

Wlewamy wodę do garnka, wsypujemy gwiazdki anyżkowe, kakao i gotujemy 15 minut. Wyławiamy gwiazdki, wsypujemy cukier i robimy karmel. Kiedy woda odparuje, cukier zacznie się topić. Może się też przypalać. Warto od czasu do czasu zakręcić garnkiem i rozkruszyć grudki cukru łyżką. Byle nie mieszać! I nie spalić zarazem!

Sernik studzimy i polewamy karmelem. Możemy przyozdobić pokrojonymi w plasterki figami!

Jedzcie i zataczajcie się niczym Pola Dwurnik w Berlinie!

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

1 komentarz

  1. Wygląda pysznie choć brzmi ciut skomplikowanie. Z drugiej strony mistrzem pieczenia to ja nie jestem, może dlatego.
    A kasztany jadłam pierwszy raz w życiu jakiś miesiąc temu i się zakochałam…
    Pozdrawiam chłopaki i gratuluje estetycznej strony bloga. Pięknie.

    W wolnej chwili wpadnijcie do mnie http://london-lavender.com
    Wiem, że babsko, ale…
    Ania G.(Stachurka)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s