obiad, szybki numerek
Comment 1

Tuńczyk z jarmużem i sosem cytrynowo-czosnkowym

Po chwili przerwy, kiedy nie tylko nie gotowaliśmy, lecz także prawie nie jedliśmy, ocierając się omal o śmierć z wycieńczenia, wracamy do kuchni z całą masą nowych przedmiotów, naczyń, ceramiki i pyszności. W międzyczasie połączyliśmy mnóstwo kabelków, przerżnęliśmy wiele kantówek, puszczaliśmy prąd, wysadzaliśmy korki, wieszaliśmy obrazy na #POLIGONIE, nosiliśmy standy na Slow Markecie nad Wisłą. Słowem, zajmowały nas bardzo męskie zabawy.

Ale o to jesteśmy i zapraszamy na szybki numerek do naszej kuchni. Dzisiaj tuńczyk i jarmuż w rolach głównych! Podane na makaronie, bo jednak węglowodany są konieczne!

Składniki:

tuńczyk w kawałkach (my mieliśmy ze słoika, może może być z puszki, spróbujcie)
jarmuż
makaron
1 cebula
1 ząbek czosnku
1/2 kostki sera feta
kilka łyżek śmietany
nasiona kolendry
skórka otarta z połówki cytryny
oliwa z oliwek
natka z pietruszki lub kolendry
sól, pieprz do smaku

Wykonanie:

Makaron gotujecie w osolonej wodzie z odrobiną oliwy, aż będzie aldente. Odcedzacie i wkładacie z powrotem do garnka, żeby nie wystygł. Jarmuż myjecie pod bieżącą wodą, odcinacie łodygi i rwiecie liście na małe kawałki. Na patelni rozgrzewacie odrobinę oliwy z oliwek, wrzucacie jarmuż, lekko solicie i podsmażacie delikatnie. Będzie pryskać, więc uwaga! Po usmażeniu przekładacie na papier, żeby go odsączyć w tłuszczu albo od razu na talerze, jeśli Wam się nie chce.

Na patelni rozgrzewacie kolejną odrobinę oliwy. Cebulę kroicie w cienkie piórka, czosnek siekacie na drobno i wrzucacie rzeczoną patelnię. Kiedy się podsmaży, dodajecie fetę, śmietanę i startą w moździerzu kolendrę. Mieszacie, wsypujecie startą skórkę z cytryny. Tylko wyszorujcie ją wcześniej pod bieżącą wodą! Solicie, pieprzycie i wkładacie kawałki tuńczyka. Przykrywacie i trzymacie na wolnym ogniu, aż ryba się zagrzeje. Kiedy się rozgrzeje, wykładacie na talerze z jarmużem makaron, później tuńczyka, na koniec polewacie sosem i posypujecie posiekaną natką z pietruszki lub kolendry. Można pokropić sokiem z cytryny.

Do tego koniecznie białe wino!

Szybko poszło? To teraz jedzcie powoli i niech Wam będzie dobrze.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

1 komentarz

  1. Pingback: Malma – per l’amore della pasta | GRUBY WAŁEK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s