ciasto daktylowe, deser
komentarzy 6

Ciasto daktylowe z kremem arachidowym i granatem

Oto przepis na najbardziej stresujące ciasto w dziejach! Przygotowane specjalnie na urodziny zaprzyjaźnionej Pani Matki. A jak wiadomo wszystkie panie matki to kwintesencja stylu i dobrego smaku, znawczynie sztuki pięknej i kulinarnej, damy o spojrzeniu pełnym niekiedy dobrotliwego niezrozumienia lub rozczarowania. I tego spojrzenia boimy się najbardziej. Gdyby to była któraś z naszych Pań Matek, ewentualną porażkę zmyłaby matczyna miłość. Ale że nie jest, jest stres. Większy niż przed pierwszą randką w ciemno.

Składniki:

ciasto (prawie) według przepisu z Kukbuka

150 g daktyli suszonych
3/4 szklanki wody
200 g masła
170 g cukru
3 jajka
200 g mąki pszennej
3 łyżeczki kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
¼ łyżeczki proszku do pieczenia

krem

masło orzechowe z 500 g fistaszków (przepis tutaj)
350 g serka mascarpone
200 g śmietany 36%
4 łyżki cukru pudru

pestki granatu i kakao do przystojenia

Wykonanie:

Daktyle kroicie w kawałki, zalewacie wodą i zagotowujecie. Zmniejszacie ogień i gotujecie dalej przez kwadrans. Studzicie i miksujecie w robocie kuchennym na gładką masę.

Masło kroicie w kawałki. Musi być miękkie, inaczej w następnym kroku zniszczycie mikser… Dodajecie cukier i miksujecie 10 minut na puszystą masę. Dodajecie jajko po jajku i miksujecie dalej.

Mąkę przesiewacie do miski, dodajecie sód, proszek do pieczenia, kakao i mieszacie. Dodajecie powoli i na zmianę z masą z daktyli do masła zmiksowanego z cukrem i jajkami.

Ciasto przekładacie na okrągłą foremkę wyłożoną papierem i pieczecie ok. 45 minut w temperaturze 175 stopni. Po upieczeniu – studzicie, wyjmujecie z foremki i przewracacie do góry nogami (tylko ostrożnie, bo będzie delikatne!), żeby się nieco wyrównało. Podczas pieczenia mocno bowiem wyrasta…

Śmietanę ubijacie z cukrem pudrem, dodajecie łyżka po łyżce serek mascarpone, a potem znowu łyżka po łyżce – masło orzechowe, cały czas mieszając.

Ciasto kroicie wzdłuż na pół, smarujecie jedną połówkę kremem, nakładacie drugą połówkę, znowu smarujecie kremem. Smarujecie nim również boki. Staracie się to robić równo, ale bez przesady. Posypujecie pestkami granatu i kakao.

Zróbcie je kiedyś dla siebie. Albo dla kogoś. Na przykład na pierwszą randkę. Chociaż może nie, bo jeśli absztyfikant będzie uczulony na orzechy… To dopiero byłby stres!

This slideshow requires JavaScript.

Advertisements

6 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s