deser, goście Grubego Wałka
Comment 1

Pleśniak

Długo nas nie było. Ostatnie miesiące spędziliśmy na wojażach, odwiedzając znane rody arystokratyczne w całej Polsce, kosztując, smakując, słuchając opowieści i przeżywając. Oczywiście nigdy o Was nie zapomnieliśmy! Przywozimy Wam kawałek pachnącego lubelską wiosną i smakującego warmińskim miodem gryczanym pleśniaka, czyli ciasta naszych, a mamy nadzieję, że i Waszych, dzieciństw… Pieką i serwują: Łukasz, książę Ziemi Chełmskiej i Grzegorz, książę Warmii. Z takiego połączenia musiało wyjść coś słodkiego. O tym, co robią i jak dobrze wyglądają na co dzień, nie będziemy pisać. To drugie widać, to pierwsze pozostawimy do naszej próżnej świadomości. Panowie i panowie, i panie, zapraszamy do stołu!

Składniki:

ciasto:

1 kostka masła
1 szklanka cukru pudru
3 szklanki mąki pszennej
3 żółtka (z dużych jaj!)
1 łyżka kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

pozostałe składniki:

3 białka
3 garści orzechów włoskich
wiśnie z zalewy (np. z półlitrowego słoika, bez pestek)

Wykonanie:

Składniki na ciasto trzymacie w chłodzie. Mają być chłodne! Zwłaszcza masło i żółtka, które mieszacie z cukrem i mąką. Z nich wszystkich wyrabiacie ciasto. Byle szybko, byle by nie zagrzać go od dłoni. Dzielicie je na połowy i do jednej z nich (dowolnie wybranej) dodajecie kakao i wyrabiacie dalej. Jeszcze szybciej! Z obu połówek formujecie kule, owijacie je w folię i wkładacie do zamrażalnika celem schłodzenia na około 30-40 minut lub na tyle, ile potrzebujecie do wypicia dwóch brandy z lodem w miłym towarzystwie.

Po schłodzeniu część ciasta bez kakao (powiedzmy, że nieco więcej niż pół) ścieracie do okrągłej foremki. Na nie wykładacie wiśnie. Na nie ścieracie ciasto z kakao. Na nie wykładacie posiekane orzechy włoskie (tak, wyjęte uprzednio ze skorupek). Z białek ubijacie pianę i wykładacie ją energicznym ruchem na orzechy. Tak bogato wypełnioną foremkę wstawiacie do nagrzanego dla odmiany piekarnika (180 stopni) na 10-15 minut. Po tym czasie, który możecie spędzić dowolnie, a najlepiej na rozmowie o bogactwie regionów, wyjmujecie foremkę, ścieracie nań pozostałą część ciasta bez kakao i wkładacie do piekarnika, by piec kolejne 30-35 min i wypić kolejną brandy.

Jecie ciepłe, rozkoszując się smakiem, wspominając być może nigdy niewidziane ziemie chełmską i warmińską (zalecamy jednak obejrzeć oba regiony wcześniej), udając przed uczestnikami stołowej sytuacji, że piliście wodę i oddając się dalszym konwersacjom.

Zapytacie, gdzie w tym wszystkim warmiński miód gryczany? Jest tutaj! Kosztowaliśmy w trakcie pieczenia między jedną brandy a drugą… Też skosztujcie! Polecamy!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s