Miesiąc: Czerwiec 2017

Superfood z ogrodów, łąk i lasów

Wreszcie ktoś rozejrzał się dookoła i spisał wszystko to, co rośnie w naszych ogrodach, lasach, na naszych łąkach i trawnikach, a co jest tak samo super, jak modne nasiona chia, spirulina, matcha czy jagody goi. A dodatkowo możemy to mieć już teraz, zaraz, od ręki, świeżo zerwane, nieprzetworzone, pełne składników odżywczych, zdrowe i  często za darmo. Wszelkie superfoods od kilku lat goszczą na naszych stołach (a przynajmniej w naszych smoothiesach) i zaprzątają nasze głowy. Trochę fajnie, bo odwrót od śmieciowego, gotowego jedzenia zawsze wyjdzie nam na dobre.  Zwłaszcza jeśli zwrócimy się ku temu, co możemy zrobić sami, co kipi od witamin, podkręca smak i pomaga utrzymać zdrowie. Trochę niefajnie, bo specjaliści od marketingu, żerując na naszej obsesji utrzymania zdrowia, wciskają nam jedzenie coraz bardziej super, pochodzące z coraz dalszych zakątków ziemi i mające właściwości coraz bardziej cudowne. A to już trochę się wyklucza i trochę trzepie po kieszeni. Niemiecka biolożka, wykładowczyni i pisarka, Karin Greiner, pokazuje w swojej książce te rośliny, które mamy na wyciągnięcie ręki, a które w niczym nie ustępują tym wylansowanym. I …

Schab w sosie pomarańczowo-tymiankowym

Wiecie, co to jest „mózg emocjonalny”? To taki przebiegły przestępca, manipulator, leń i wygodniś, szantażysta i awanturnik, fochmistrz, to taki stały podszept szatana, histeryk, tchórz i złoczyńca. To on. Ma on też oczywiście kilka dobrych cech… W nieco dawniejszych czasach, kiedy po świecie chodziły tygrysy szablozębne, w 0,012 sekundy potrafił pokierować człowiekiem tak, żeby go uratować przed niebezpieczeństwem. Jakie jednak dzisiaj czyhają na nas tygrysy? Nieliczne, mówiąc delikatnie, zatem nasz wielki obrońca postanowił skupić się na tym, by nieco uprzykrzyć nam życie, wpychając nas co i rusz w lenistwo, odkładanie wszystkiego na później, umiłowanie pozornego, bo jednak podszytego stresem, wypoczynku i stawiając się ostro, kiedy próbujemy mu dyktować nasze warunki. Niniejsza pyszność jest moim nad nim zwycięstwem. Dionizja i hymn po wygranej bitwie zarazem. Jedzcie i się ogarniajcie! Składniki 4 plastry schabu (ok. 1 cm każdy) 1 pomarańcza kilka gałązek świeżego tymianku 1 łyżka cukru oliwa z oliwek sól i pieprz 1/4 białej kapusty 1 mały pęczek natki pietruszki 1 cytryna 1 łyżeczka oleju sojowego ciemnego sól i pieprz Wykonanie Zacznijcie od surówki. Kapustę szatkujecie …

Zioła dla smaku, zdrowia i urody

Pamiętam, jak jedna moja babcia zbierała latem kwiat lipy i koszyczki rumianku, z których robiła napary, a druga przygotowywała zimą syrop z buraków na kaszel. Kiedy masz siedem, osiem lat wszystko wydaje Ci się obrzydliwe i wolisz udusić się, udławić, umrzeć przy rodzinnym obiedzie niż przez przypadek kaszlnąć i narazić się na „terapię”. Z drugiej strony jakiś element prawie magiczny wszystkich tych czynności, zabiegów i operacji zostaje ci w głowie i po dwudziestu latach robi z ciebie rebela ganiającego pod osłoną nocy po Sadach Żoliborskich i parkach na Powiślu i zbierającego owoce berberysu, derenia czy jarzębiny, płatki róży polskiej i kwiaty akacji, z których robisz potem nalewki, pomady, ciastka, konfitury i inne cuda. I potem to wszystko jesz, nie wiedząc do końca, czy nie skończysz jak Christofer z Into the wild, który swój powrót do natury przypłacił życiem, bo się nie znał i zjadł jakąś trującą roślinę. Na szczęście ten stan ciągłego napięcia, to domniemane igranie ze śmiercią, te minuty oczekiwania na pierwsze objawy zatrucia po zjedzeniu czegoś nowego odchodzą niepamięć, bo Samo Sedno wydało książkę …