obiad, schab, szybki numerek
Dodaj komentarz

Schab w sosie pomarańczowo-tymiankowym

Wiecie, co to jest „mózg emocjonalny”? To taki przebiegły przestępca, manipulator, leń i wygodniś, szantażysta i awanturnik, fochmistrz, to taki stały podszept szatana, histeryk, tchórz i złoczyńca. To on. Ma on też oczywiście kilka dobrych cech… W nieco dawniejszych czasach, kiedy po świecie chodziły tygrysy szablozębne, w 0,012 sekundy potrafił pokierować człowiekiem tak, żeby go uratować przed niebezpieczeństwem. Jakie jednak dzisiaj czyhają na nas tygrysy? Nieliczne, mówiąc delikatnie, zatem nasz wielki obrońca postanowił skupić się na tym, by nieco uprzykrzyć nam życie, wpychając nas co i rusz w lenistwo, odkładanie wszystkiego na później, umiłowanie pozornego, bo jednak podszytego stresem, wypoczynku i stawiając się ostro, kiedy próbujemy mu dyktować nasze warunki. Niniejsza pyszność jest moim nad nim zwycięstwem. Dionizja i hymn po wygranej bitwie zarazem. Jedzcie i się ogarniajcie!

Składniki
4 plastry schabu (ok. 1 cm każdy)
1 pomarańcza
kilka gałązek świeżego tymianku
1 łyżka cukru
oliwa z oliwek
sól i pieprz

1/4 białej kapusty
1 mały pęczek natki pietruszki
1 cytryna
1 łyżeczka oleju sojowego ciemnego
sól i pieprz

Wykonanie
Zacznijcie od surówki. Kapustę szatkujecie nożem i przekładacie do miski. Dodajecie do niej sok z połówki cytryny i mieszacie, mocno zgniatając ją w dłoniach. Solicie, dodajecie łyżeczkę oleju sojowego i posiekaną natkę pietruszki. Mieszacie znowu i odstawiacie. O umyciu cytryny i natki chyba nie trzeba Wam przypominać?

Pomarańczę dokładnie myjecie pod bieżącą wodą, ocieracie z niej skórkę i wyciskacie sok. Tymianek obskubujecie z listków. Fajnie, żeby mieć ich dużą łyżkę. Plastry schabu rozbijacie lekko tłuczkiem do mięsa i solicie. Na patelni rozgrzewacie oliwę, wrzucacie skórkę pomarańczy, listki tymianku i krótko smażycie, aż się zarumienią. Na drugą, ale jakąś małą patelnię albo do małego rondelka wsypujecie cukier, wlewacie sok z pomarańczy i gotujecie, aż zgęstnieje. Na pierwszą patelnię, do tej zaromatyzowanej dopiero co oliwy wkładacie schab i smażycie (tylko nie ruszajcie w trakcie!) po 3 min z każdej strony. Potem wlewacie na nią zawartość drugiej patelni (lub rzeczonego już rondelka), po minucie znowu przekręcacie mięso, podgrzewacie kolejna minutę tę drugą stronę i gotowe.

Jecie od razu, przeżywając wewnętrzną wygraną oraz świętując zwycięstwo nad rozleniwieniem i prokrastynacją.

Przepis podrzuciła mi Donna Gay. Jej książkę znajdziecie na mojej półce oraz tutaj.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s