All posts filed under: recenzja

Italia do zjedzenia

Bartek Kieżun wydał niezwykłą książkę! Jak przystało na Krakowskiego Makaroniarza, w całości poświęconą włoskiej kuchni i włoskiej kulturze. Obok przepisów znajdziecie w niej pamiętnik połączony z przewodnikiem. Genialny pomysł! Pierwsza książka kucharska do czytania! Kulinarną podróż zaczynamy od Campo dei Fiori. Krótki look na plac, potem nieco dłuższy – na starsze panie w gustownych strojach od najlepszych rzymskich krawców w kolejce do piekarni Forno Campo i najdłuższy – na funkcjonariuszy Carabinieri, Guardia Finanza i Polizia Statale. W takiej kolejce gotów byłbym stać godzinami podobnie jak gotów byłem narobić rabanu na Placu św. Marka w Wenecji, byle by któryś z nich zwrócił na mnie uwagę… #arrestme Jak już się nastaliśmy, to my mamy na następnej stronie przepis na focaccia con patate e rosmarino, a Bartek sobie je i się patrzy dalej. I tak jest przez kolejnych 300 stron. Bartek pije espresso w stolicy kawy, Trieście i podziwia architekturę, my możemy spróbować upiec sobie wielkanocne słodkie chlebki drożdżowe. Bartek zagląda mieszkańcom Modiki do domów, popijając czekoladę, my możemy zrobić sobie caponatę. Bartek podziwia tysiącletnią rotundę w Mantui i …

Kaukasis. Kulinarna podróż do Gruzji

Kiedy dwa lata temu na Nocnym Markecie przybiliśmy sobie już wszystkie piątki, przekuliśmy instagramowe lajki na głębokie przyjaźnie i trzeba było zbierać tęczowy kramik, szedłem wtedy szukać jedzenia. Pamiętam z całego tego modnego dobrobytu najczęściej wybierałem najprostsze haczapuri od ziomków nieopodal i obżerałem się nim do nieprzytomności. Jakież to było pyszne!!!  Kuchnię gruzińską lubię tak samo, jak bliskowschodnią i włoską. Bakłażany, baranina, sery, pomidory, orzechy włoskie, arbuzy, melony, granaty, winogrona i świeże zioła to jej przepyszne podstawy, które w książce „Kaukasis. Kulinarna podróż po Gruzji i innych krajach Kaukazu” zebrała Olia Hercules. Historia członków rodziny autorki jest nieco dramatyczna, podobnie jak historia regionu w ogóle. Z powodu wojny najpierw musieli opuścić Górski Karabach i uciekać do Baku, później wyjechali do Kijowa. Szacunek do ludzi, ciekawość świata i skupienie się na tym co łączy mieszkańców Kaukazu zaowocowały książką, w której zebrane są historie i przepisy z Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Znajdziecie w niej przepis na chasz, czyli intensywny bulion, marynowane zielone chili, kiszone zielone pomidory, tklapi, czyli śliwkową skórkę, pigwę nadziewaną jagnięciną i szalotkami, placki estragonowe, sałatkę …

Leksykon smaków

To książka, która otwiera głowę! Znajdziecie w niej trochę przepisów i blisko pięć tysięcy pomysłów na ciekawe połączenia smaków, z których możecie zrobić śniadanie, przystawkę, danie główne, deser albo cokolwiek podpowie Wam wyobraźnia. Decydujecie sami. Czekolada i limonki? Czekolada i gałka muszkatołowa?  A może czekolada i kaszanka? Albo biała czekolada i kawior? Z czego zrobilibyście deser a z czego obiad? Na kruchym, francuskim czy z ryżem? Takich połączeń jest więcej. Niektóre to bardzo podstawowe zestawienia, które stosujecie niemal podświadomie, np. wieprzowina i cebula, wątróbka i jabłka, owoce morza i chili. Inne są ciekawe i chętnie byście spróbowali, np. sery miękkie i gruszki, rabarbar i pomarańcze czy wołowina z jeżynami. A jeszcze inne tak niespotykane, że gdyby nie informacje, w którym rejonie świata i w której potrawie coś podobnego się łączy, to nie potraktowalibyście tego jako opcji na poważnie, np. pomidory z orzechami ziemnymi, kawa z wołowiną czy buraki z anchois. Próbkę leksykonu wstawiam poniżej. I teraz pomyślcie: pięć tysięcy zestawień. Nawet jeżeli codziennie jecie ryż albo kurczaka i będziecie zmieniać tylko przyprawy, Wasze życie się …

Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie

Czasami potrzeba kogoś z zewnątrz, kto ogarnie. Zuza Zak wyjechała z Polski w wieku 8 lat. Dzisiaj wraca z książką Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie. I jest to jedna z najlepszych, jaką widziałem! Jeśli lubicie podejmować gości z zagranicy czymś więcej niż pierogami i wódką, koniecznie musicie ją mieć. Chociaż zachodzi wówczas prawdopodobieństwo, że goście zmienią się w domowników. Ja karmiony tak dobrze, zostałbym na zawsze. Zuza zebrała przepisy, które niby pamiętają czasy PRL-u, ale zmyślnie poprzetykała je motywami kuchni dworskiej, chłopskiej, żydowskiej, cygańskiej, rosyjskiej, litewskiej i czeskiej, dając upust naszym wyobrażeniom o polskiej kuchni, odzwierciedlając nasze zawiłości historyczne oraz relacje z sąsiadami i mniejszościami etnicznymi. Przy tym wszystkim zachowała umiar, który bardziej zachęca do gotowania niż odstrasza, nawet jeżeli proponuje nam zrobienie pyz z jagnięciną i kotletów z sarniny. Te ostatnie podane z sosem śliwkowym i utłuczonymi ziemniakami mają wciąż urok niedzielnego obiadu u babci, chociaż… jak często jadaliśmy sarnę u naszych babć? Książka jest podzielona na 9 rozdziałów. W Śniadaniach i pieczywie znajdziecie takie klasyki jak jajecznica z cebulą smażona na maśle i kasza manna …

Rośliny nas ocalą

Wszyscy chyba słyszeliśmy, że miód i czosnek świetnie wpływają na odporność organizmu i pomagają w przeziębieniu, a melisa uspokaja skołatane nerwy i pomaga zasnąć. Przyznajcie się jednak, kto z Was o tym pamięta na co dzień? Kto sięga po rośliny zamiast po tabletki? Spożycie leków dostępnych bez recepty rośnie, choćby były z cukru pudru. Nadużywamy też antybiotyków, czego efektem są oporne na nie bakterie odkryte w Europie w 2015 roku. Okazuje się natomiast, że rośliny mogą zwalczyć większość naszych codziennych dolegliwości. W książce Rośliny nas ocalą możecie przeczytać między innymi o przeciwbólowych właściwościach mięty, o lukrecji przynoszącej ulgę w nadkwaśność, o antyrakowej kurkumie, dobroczynnym wpływie pokrzywy na krew i poprawiającym samopoczucie dziurawcu. Ten był zalecany na zniechęcenie przez samego Hipokratesa! Jutro idę do apteki… Znajdziecie w tej książce informacje o 15 leczniczych roślinach, instrukcje robienia naparów, odwarów, maceratów i syropów, a przede wszystkim dużo rozsądnych porad. Są bowiem takie sytuacje, kiedy trzeba sięgnąć po leki w tabletkach i są takie, kiedy nie powinniśmy się wcale leczyć na własną rękę, nawet ziołami. Łapcie link i zacznijcie swoją przygodę z roślinami! …

Wielka księga słoików

To jedna z najciekawszych książek na mojej półce obok Sztuki fermentacji Sandora Katza oraz Kiszonek i fermentacji Aleksandra Barona o tym, co można włożyć do słoika i zatrzymać na zimę. O tyle inna od pozostałych, że dotyczy głównie marynowania, więc wspaniale się z nimi uzupełnia. Znajdziecie w niej ponad 250 przepisów na przetwory z warzyw, owoców, sosy, czatneje i relisze. O ogórkach konserwowych i marynowanej cukinii nie trzeba nikomu wspominać, ale już marynowane w przyprawach korzennych buraki, pikantna fasolka szparagowa, jałowcowa cebula w ginie, grzyby z fenkułem sprawiają, że przynajmniej ja dorabiam półki w piwnicy na kolejne słoiki. A to nie wszystko. Wyobraźcie sobie spiżarnię pełną marynowanych czereśni, gruszek z rozmarynem i wanilią, pikantnych brzoskwiń czy pieprznych truskawek w occie balsamicznym. Albo chilli z brzoskwiniami i pieczoną słodką papryką, salsę pomidorową z ostrą papryką i pomarańczami, paprykowy barbecue z kawą. Wyobraźcie sobie morelowy czatnej z daktylami i rodzynkami albo ten z pomarańczy, daktyli i cebuli. Albo ten z mango i bananów.A jeśli to mało, to jeszcze wyobraźcie sobie relisze z marchewki i fenkułu, z papryki …

Superfood z ogrodów, łąk i lasów

Wreszcie ktoś rozejrzał się dookoła i spisał wszystko to, co rośnie w naszych ogrodach, lasach, na naszych łąkach i trawnikach, a co jest tak samo super, jak modne nasiona chia, spirulina, matcha czy jagody goi. A dodatkowo możemy to mieć już teraz, zaraz, od ręki, świeżo zerwane, nieprzetworzone, pełne składników odżywczych, zdrowe i  często za darmo. Wszelkie superfoods od kilku lat goszczą na naszych stołach (a przynajmniej w naszych smoothiesach) i zaprzątają nasze głowy. Trochę fajnie, bo odwrót od śmieciowego, gotowego jedzenia zawsze wyjdzie nam na dobre.  Zwłaszcza jeśli zwrócimy się ku temu, co możemy zrobić sami, co kipi od witamin, podkręca smak i pomaga utrzymać zdrowie. Trochę niefajnie, bo specjaliści od marketingu, żerując na naszej obsesji utrzymania zdrowia, wciskają nam jedzenie coraz bardziej super, pochodzące z coraz dalszych zakątków ziemi i mające właściwości coraz bardziej cudowne. A to już trochę się wyklucza i trochę trzepie po kieszeni. Niemiecka biolożka, wykładowczyni i pisarka, Karin Greiner, pokazuje w swojej książce te rośliny, które mamy na wyciągnięcie ręki, a które w niczym nie ustępują tym wylansowanym. I …