Wszystkie posty otagowane: gastrobanda

Gastrobanda

Nie lubię odwiedzać nowych restauracji. W ogóle rzadko jem poza domem, mam kilka ulubionych w najbliższej okolicy i jeszcze mniej gdzieś na świecie i koniec. Nie lubię testować na sobie umiejętności obcego kucharza i jeszcze za to płacić. Bo nigdy jeszcze się nie awanturowałem o to, że dostałem coś obrzydliwego. W ogóle brzydzę się awanturniczą krytyką kulinarną. Jajko to jajko, nie umrę, jeśli raz zjem „trójkę”, która będzie świetnie przyrządzona. Gdy muszę iść do nowego miejsca, po prostu odczuwam stres. Tyle razy miałem ochotę zrzucić ekspres na głowę tej, która na kwadrans przed zamknięciem mówiła mi, że kawy już nie dostanę, tyle razy miałem ochotę rzucić krzesłem w tego, który mówił mi, że mogę złożyć zamówienie rzutem na taśmę, bo on za pół godziny zamyka lokal, tyle razy nie mogłem zapłacić kartą i byłem podejrzewany o to, że tak naprawdę pewnie nie mam hajsu i próbuję wyłudzić jedzenie, tyle razy byłem zmuszony jeść najbardziej pretensjonalne dania świata, tyle razy nie dało się podzielić rachunku, tyle razy musiałem tłumaczyć obsłudze, że mogła wspomnieć o tym, że pies jest …