All posts tagged: książka

Italia do zjedzenia

Bartek Kieżun wydał niezwykłą książkę! Jak przystało na Krakowskiego Makaroniarza, w całości poświęconą włoskiej kuchni i włoskiej kulturze. Obok przepisów znajdziecie w niej pamiętnik połączony z przewodnikiem. Genialny pomysł! Pierwsza książka kucharska do czytania! Kulinarną podróż zaczynamy od Campo dei Fiori. Krótki look na plac, potem nieco dłuższy – na starsze panie w gustownych strojach od najlepszych rzymskich krawców w kolejce do piekarni Forno Campo i najdłuższy – na funkcjonariuszy Carabinieri, Guardia Finanza i Polizia Statale. W takiej kolejce gotów byłbym stać godzinami podobnie jak gotów byłem narobić rabanu na Placu św. Marka w Wenecji, byle by któryś z nich zwrócił na mnie uwagę… #arrestme Jak już się nastaliśmy, to my mamy na następnej stronie przepis na focaccia con patate e rosmarino, a Bartek sobie je i się patrzy dalej. I tak jest przez kolejnych 300 stron. Bartek pije espresso w stolicy kawy, Trieście i podziwia architekturę, my możemy spróbować upiec sobie wielkanocne słodkie chlebki drożdżowe. Bartek zagląda mieszkańcom Modiki do domów, popijając czekoladę, my możemy zrobić sobie caponatę. Bartek podziwia tysiącletnią rotundę w Mantui i …

Leksykon smaków

To książka, która otwiera głowę! Znajdziecie w niej trochę przepisów i blisko pięć tysięcy pomysłów na ciekawe połączenia smaków, z których możecie zrobić śniadanie, przystawkę, danie główne, deser albo cokolwiek podpowie Wam wyobraźnia. Decydujecie sami. Czekolada i limonki? Czekolada i gałka muszkatołowa?  A może czekolada i kaszanka? Albo biała czekolada i kawior? Z czego zrobilibyście deser a z czego obiad? Na kruchym, francuskim czy z ryżem? Takich połączeń jest więcej. Niektóre to bardzo podstawowe zestawienia, które stosujecie niemal podświadomie, np. wieprzowina i cebula, wątróbka i jabłka, owoce morza i chili. Inne są ciekawe i chętnie byście spróbowali, np. sery miękkie i gruszki, rabarbar i pomarańcze czy wołowina z jeżynami. A jeszcze inne tak niespotykane, że gdyby nie informacje, w którym rejonie świata i w której potrawie coś podobnego się łączy, to nie potraktowalibyście tego jako opcji na poważnie, np. pomidory z orzechami ziemnymi, kawa z wołowiną czy buraki z anchois. Próbkę leksykonu wstawiam poniżej. I teraz pomyślcie: pięć tysięcy zestawień. Nawet jeżeli codziennie jecie ryż albo kurczaka i będziecie zmieniać tylko przyprawy, Wasze życie się …

Suwała, Baron i inni. Przepisy i opowieści

Dwie Siostry wydały książkę o pięciu facetach. Do tego kulinarną! Nasza wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach. Znamy to wydawnictwo skądinąd i bardzo cenimy. Wyobrażamy sobie wszystko. Pięciu gotujących twardzieli. No OK, czterech gotuje, jeden miesza. Nieważne. Wiemy, jakie super rzeczy wyczynia Aleksander w Solcu i niekiedy na Smolnej. Wiemy, co podaje Paweł. Znamy Pana Rzeźnika i Pana Sandacza z jego przeuroczą żoną. Piliśmy to i owo od Juliana. Nie może być źle. W końcu przychodzi czas na konfrontację fantazji z rzeczywistością. Otwieramy, omijamy wstęp, bo wiadomo, że do niego się wraca na końcu. Lecimy prosto do pierwszych przepisów. A tam m.in. krem z groszku i szparagi z jajkiem sadzonym. Hello? Lekka konsternacja. Kartkujemy dalej. Sałatka grecka i śledzie w oleju. Milczące spojrzenia, jednemu drga brew, drugi już się nudzi. Jeszcze kartka. I jest. Uff. Mamy to, czego chcieliśmy. Ba, nawet to, co nie przyszło nam do głów w najśmielszych i najbardziej wyuzdanych fantazjach. Mięso, krew i szpik. Ten ostatni podany na grzankach. Do tego kacze serca i grasica. Pieczone nerki i uszy. Gicze i …

Pyszne do pudełka

Wszyscy się zgadzamy, że trzeba jeść pięć razy dziennie i muszą to być posiłki pełnowartościowe. Wszyscy się zgadzamy, że ostatni posiłek trzeba jeść 2 godziny przed snem, a nie na przykład o 18:00, podczas gdy kładziemy się o 2. Wszyscy się zgadzamy, że dieta powinna być zbilansowana adekwatnie do naszych celów treningowych (bo je trzeba mieć!). Wszyscy jednak, wiedząc to wszystko, podjadamy czasami w pracy czy na uczelni batoniki zamiast drugiego śniadania, kanapki z margaryną od „pana kanapki” albo obiady spędzające w podgrzewaczach po kilka godzin. My też. Czasami! Bo chociaż uwielbiamy gotować, to zdarza się tak, że w lodówce jest tylko wspomniane już kiedyś wino i mascarpone, że budzik nie zadzwonił o 7:30, tylko o 9:30, że w piekarni jest kolejka, że całe zło świata tego ranka postanowiło się skumulować… Wtedy oczywiście nic już nie pomoże. Chyba że osiedlowy warzywniak, ale jeśli tam znowu będzie kolejka… W każdym razie na czas zgody i pokoju jest coś, co podsuwa pomysły i pozwala się nieco ogarnąć życiowo-jedzeniowo, czyli Pyszne do pudełka. To książka, w której jest jest około …