All posts tagged: recenzja

Leksykon smaków

To książka, która otwiera głowę! Znajdziecie w niej trochę przepisów i blisko pięć tysięcy pomysłów na ciekawe połączenia smaków, z których możecie zrobić śniadanie, przystawkę, danie główne, deser albo cokolwiek podpowie Wam wyobraźnia. Decydujecie sami. Czekolada i limonki? Czekolada i gałka muszkatołowa?  A może czekolada i kaszanka? Albo biała czekolada i kawior? Z czego zrobilibyście deser a z czego obiad? Na kruchym, francuskim czy z ryżem? Takich połączeń jest więcej. Niektóre to bardzo podstawowe zestawienia, które stosujecie niemal podświadomie, np. wieprzowina i cebula, wątróbka i jabłka, owoce morza i chili. Inne są ciekawe i chętnie byście spróbowali, np. sery miękkie i gruszki, rabarbar i pomarańcze czy wołowina z jeżynami. A jeszcze inne tak niespotykane, że gdyby nie informacje, w którym rejonie świata i w której potrawie coś podobnego się łączy, to nie potraktowalibyście tego jako opcji na poważnie, np. pomidory z orzechami ziemnymi, kawa z wołowiną czy buraki z anchois. Próbkę leksykonu wstawiam poniżej. I teraz pomyślcie: pięć tysięcy zestawień. Nawet jeżeli codziennie jecie ryż albo kurczaka i będziecie zmieniać tylko przyprawy, Wasze życie się …

Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie

Czasami potrzeba kogoś z zewnątrz, kto ogarnie. Zuza Zak wyjechała z Polski w wieku 8 lat. Dzisiaj wraca z książką Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie. I jest to jedna z najlepszych, jaką widziałem! Jeśli lubicie podejmować gości z zagranicy czymś więcej niż pierogami i wódką, koniecznie musicie ją mieć. Chociaż zachodzi wówczas prawdopodobieństwo, że goście zmienią się w domowników. Ja karmiony tak dobrze, zostałbym na zawsze. Zuza zebrała przepisy, które niby pamiętają czasy PRL-u, ale zmyślnie poprzetykała je motywami kuchni dworskiej, chłopskiej, żydowskiej, cygańskiej, rosyjskiej, litewskiej i czeskiej, dając upust naszym wyobrażeniom o polskiej kuchni, odzwierciedlając nasze zawiłości historyczne oraz relacje z sąsiadami i mniejszościami etnicznymi. Przy tym wszystkim zachowała umiar, który bardziej zachęca do gotowania niż odstrasza, nawet jeżeli proponuje nam zrobienie pyz z jagnięciną i kotletów z sarniny. Te ostatnie podane z sosem śliwkowym i utłuczonymi ziemniakami mają wciąż urok niedzielnego obiadu u babci, chociaż… jak często jadaliśmy sarnę u naszych babć? Książka jest podzielona na 9 rozdziałów. W Śniadaniach i pieczywie znajdziecie takie klasyki jak jajecznica z cebulą smażona na maśle i kasza manna …

Rośliny nas ocalą

Wszyscy chyba słyszeliśmy, że miód i czosnek świetnie wpływają na odporność organizmu i pomagają w przeziębieniu, a melisa uspokaja skołatane nerwy i pomaga zasnąć. Przyznajcie się jednak, kto z Was o tym pamięta na co dzień? Kto sięga po rośliny zamiast po tabletki? Spożycie leków dostępnych bez recepty rośnie, choćby były z cukru pudru. Nadużywamy też antybiotyków, czego efektem są oporne na nie bakterie odkryte w Europie w 2015 roku. Okazuje się natomiast, że rośliny mogą zwalczyć większość naszych codziennych dolegliwości. W książce Rośliny nas ocalą możecie przeczytać między innymi o przeciwbólowych właściwościach mięty, o lukrecji przynoszącej ulgę w nadkwaśność, o antyrakowej kurkumie, dobroczynnym wpływie pokrzywy na krew i poprawiającym samopoczucie dziurawcu. Ten był zalecany na zniechęcenie przez samego Hipokratesa! Jutro idę do apteki… Znajdziecie w tej książce informacje o 15 leczniczych roślinach, instrukcje robienia naparów, odwarów, maceratów i syropów, a przede wszystkim dużo rozsądnych porad. Są bowiem takie sytuacje, kiedy trzeba sięgnąć po leki w tabletkach i są takie, kiedy nie powinniśmy się wcale leczyć na własną rękę, nawet ziołami. Łapcie link i zacznijcie swoją przygodę z roślinami! …

Wielka księga słoików

To jedna z najciekawszych książek na mojej półce obok Sztuki fermentacji Sandora Katza oraz Kiszonek i fermentacji Aleksandra Barona o tym, co można włożyć do słoika i zatrzymać na zimę. O tyle inna od pozostałych, że dotyczy głównie marynowania, więc wspaniale się z nimi uzupełnia. Znajdziecie w niej ponad 250 przepisów na przetwory z warzyw, owoców, sosy, czatneje i relisze. O ogórkach konserwowych i marynowanej cukinii nie trzeba nikomu wspominać, ale już marynowane w przyprawach korzennych buraki, pikantna fasolka szparagowa, jałowcowa cebula w ginie, grzyby z fenkułem sprawiają, że przynajmniej ja dorabiam półki w piwnicy na kolejne słoiki. A to nie wszystko. Wyobraźcie sobie spiżarnię pełną marynowanych czereśni, gruszek z rozmarynem i wanilią, pikantnych brzoskwiń czy pieprznych truskawek w occie balsamicznym. Albo chilli z brzoskwiniami i pieczoną słodką papryką, salsę pomidorową z ostrą papryką i pomarańczami, paprykowy barbecue z kawą. Wyobraźcie sobie morelowy czatnej z daktylami i rodzynkami albo ten z pomarańczy, daktyli i cebuli. Albo ten z mango i bananów.A jeśli to mało, to jeszcze wyobraźcie sobie relisze z marchewki i fenkułu, z papryki …

Superfood z ogrodów, łąk i lasów

Wreszcie ktoś rozejrzał się dookoła i spisał wszystko to, co rośnie w naszych ogrodach, lasach, na naszych łąkach i trawnikach, a co jest tak samo super, jak modne nasiona chia, spirulina, matcha czy jagody goi. A dodatkowo możemy to mieć już teraz, zaraz, od ręki, świeżo zerwane, nieprzetworzone, pełne składników odżywczych, zdrowe i  często za darmo. Wszelkie superfoods od kilku lat goszczą na naszych stołach (a przynajmniej w naszych smoothiesach) i zaprzątają nasze głowy. Trochę fajnie, bo odwrót od śmieciowego, gotowego jedzenia zawsze wyjdzie nam na dobre.  Zwłaszcza jeśli zwrócimy się ku temu, co możemy zrobić sami, co kipi od witamin, podkręca smak i pomaga utrzymać zdrowie. Trochę niefajnie, bo specjaliści od marketingu, żerując na naszej obsesji utrzymania zdrowia, wciskają nam jedzenie coraz bardziej super, pochodzące z coraz dalszych zakątków ziemi i mające właściwości coraz bardziej cudowne. A to już trochę się wyklucza i trochę trzepie po kieszeni. Niemiecka biolożka, wykładowczyni i pisarka, Karin Greiner, pokazuje w swojej książce te rośliny, które mamy na wyciągnięcie ręki, a które w niczym nie ustępują tym wylansowanym. I …

Zioła dla smaku, zdrowia i urody

Pamiętam, jak jedna moja babcia zbierała latem kwiat lipy i koszyczki rumianku, z których robiła napary, a druga przygotowywała zimą syrop z buraków na kaszel. Kiedy masz siedem, osiem lat wszystko wydaje Ci się obrzydliwe i wolisz udusić się, udławić, umrzeć przy rodzinnym obiedzie niż przez przypadek kaszlnąć i narazić się na „terapię”. Z drugiej strony jakiś element prawie magiczny wszystkich tych czynności, zabiegów i operacji zostaje ci w głowie i po dwudziestu latach robi z ciebie rebela ganiającego pod osłoną nocy po Sadach Żoliborskich i parkach na Powiślu i zbierającego owoce berberysu, derenia czy jarzębiny, płatki róży polskiej i kwiaty akacji, z których robisz potem nalewki, pomady, ciastka, konfitury i inne cuda. I potem to wszystko jesz, nie wiedząc do końca, czy nie skończysz jak Christofer z Into the wild, który swój powrót do natury przypłacił życiem, bo się nie znał i zjadł jakąś trującą roślinę. Na szczęście ten stan ciągłego napięcia, to domniemane igranie ze śmiercią, te minuty oczekiwania na pierwsze objawy zatrucia po zjedzeniu czegoś nowego odchodzą niepamięć, bo Samo Sedno wydało książkę …

Strączki

Wydawnictwo Samo Sedno rozpędziło się kulinarnie! Po doskonałych Retrowarzywach i Kipiącej kaszy dostajemy do rąk kolejną ciekawą książkę kucharską: Strączki. Jej autorką jest Marysia Banach, uhonorowana tytułem BlogerChefa autorka bloga Gruszka z fartuszka.  To idealna książka na zimę – skarbnica pomysłów na smaczne i odżywcze dania, kiedy nie ma już świeżych warzyw, a my mamy mało energii i najchętniej nie wychodzilibyśmy spod kocy, kołder, spomiędzy puszystych poduch, kiedy nie odchodzilibyśmy sprzed ekranu komputera z ulubionymi serialami i nie odstawiali miseczki ze słodkimi pralinami, licząc na to, że może kolejna uruchomi krytyczny poziom endorfin, który pozwoli nam wstać. Marysia przygotowała blisko 90 przepisów na dania z soczewicy, grochu, groszku, ciecierzycy, fasoli, bobu i soi. Wprawdzie z tą ostatnią faceci nie powinni przesadzać, ale zjedzenie raz czy dwa razy w tygodniu strączków na pewno wzbogaci dietę i urozmaici stół. A jest w czym wybierać: sałatka z roszponki, czarnej soczewicy, batatów i buraków, kapusta z grochem i kurkami, hummus z mango i kokosem, pieczarki portobello faszerowane białą fasolą i pesto, pita z bobem i jagnięciną, pasztet sojowy z suszonymi pomidorami …