All posts tagged: recenzja

Retrowarzywa

Łukasz i Grzesiek wracają z nową książką! Tym razem pełną przepisów na warzywa. Zebrali ponad 100 pomysłów na dania z jarmużu, skorzonery, rabarbaru, pasternaku, brukwi, buraka i topinambura, czerpiąc zarówno z polskiej tradycji i kultury, jak i kuchni świata. Ponieważ warzywa są głównym bohaterem książki, prawie 3/4 przepisów jest wegetariańskich, co powinno się spodobać szczególnie rowerzystom, gejom, aktywistom miejskim i innym lewakom. Książka została wyróżniona Złotym Wałkiem w plebiscycie na męską książkę kulinarną roku. W Retrowarzywach znajdziecie m.in. zupę z czosnku i pasternaku, chłodnik z jarmużem i miętą oraz liśćmi buraka i czarnuszką, golonkę z jarmużową kiszoną kapustą i jabłkami, pieczony schab nadziewany skorzonerą, sajgonki z burakiem i łososiem, sushi z marynowaną brukwią, keks rabarbarowy z suszoną żurawiną i jagodami goji oraz… sernik z topinamburem i kasztanami. Prze-szał! Wyobrażacie sobie te wszystkie imprezy? Te zloty rowerowe? Te konsultacje miejskie? Z takim jedzeniem? Koniecznie sobie wyobraźcie, a potem łapcie książkę tutaj. Reklamy

Kuchnia grecka

Pascal znowu wydał ładną książkę, która w przededniu zimy przywołuje najwspanialsze wspomnienia wakacji. Kilka lat temu postanowiliśmy ze znajomymi zdobyć Albanię. Zwiedzeni przez głupie przewodniki oraz blogi pełne stereotypów nadłożyliśmy drogi, omijając rzekomo niebezpieczne i pozbawione cywilizacji góry oddzielające ją od Półwyspu Bałkańskiego. Dotarliśmy samochodem aż do Grecji i przez Korfu wpłynęliśmy na jej terytorium. Albania oczywiście jest super, ludzie są kochani, plaże czyste, a jedzenie przepyszne i żadnych szczególnych niebezpieczeństw nie stwierdziliśmy, natomiast Grecja… Grecja wydawała nam się zawsze zadeptana przez turystów. To z obłędem w oczach pędzących od jednej antycznej atrakcji do drugiej, to znowu wylegujących się z obnażonymi opasłymi brzuszyskami na plażach lub okupujących podrzędne restauracje w centrach miast. Wystarczy jednak oddalić się nieco od rynku, iść tam, gdzie dzieją się przecież rzeczy wielkie i ważne i gdzie mieszkają odkrywcy nowych wartości, by poczuć fajność tego kraju. Poszliśmy więc i poczuliśmy. I było to dobre. Bakłażany, jagnięcina, pomidory, kefalograviera, feta, karczochy, oregano, souvlaki, mousaka, ouzo, baklava… Bardzo to było dobre. I taka Grecja jest w książce „Kuchnia grecka” George’a Colombarisa – tętniąca życiem, pełna …

Kiszonki i fermentacje

Aleksander Baron, szef kuchni i właściciel Solca 44 dzieli się nami tym, co od dłuższego czasu jest obecne w jego menu i na półkach jego restauracji – kiszonkami. O tym, że są zdrowe, pełne witamin i najlepsze na zimę, kiedy ze świeżych warzyw możemy mieć najwyżej szczypiorek wyhodowany na parapecie, napisano już wszystko. Co jednak poza kapustą i ogórkami można zalać posoloną wodą, by po kilku dniach lub tygodniach cieszyć oczy i podniebienia, brylować w towarzystwie i podkręcać własny metabolizm? Wszystko. Baron kisi botwinę, dynię, jarmuż, cukinię, czosnek, borkuły, rzodkiewki, buraki, gruszki i porzeczki. Do tego robi octy z jabłek i wiśni, zakwasy z chleba i kaszy gryczanej. A jakby tego wszystkiego było mało, to zdradza też przepisy, jak to wszystko potem jeść, do czego dodawać, jakie z tego przygotowywać dania. I tak dostajemy kiszone rzodkiewki w kozim maśle, podpłomyk z wędzoną słoniną i kiszonymi kurkami, krem z dyni kiszonej w maślance, gulasz wołowy z kimchi a na deser kiszone wiśnie z miętą, werbeną cytrynową i twarogiem. Przede wszystkim tłumaczy w jasny i prosty sposób, czym …

Przyprawy

Ta książka powinna mieć wkładki zapachowe pomiędzy kolejnymi kartkami! Przyprawy Ewy Maliki Szyc-Juchnowicz to podstawowa pozycja w bibliotece każdego kucharza, która może stanowić dobry początek zabawy z tym, jak dobierać przyprawy do potraw i łączyć je ze sobą. Ewa podzieliła je na kilka kategorii, a w ramach każdej z nich rozpracowała po kilka przypraw i podała przykłady dań z ich dodatkiem. I tak poznajemy ziele angielskie, imbir, pieprz, cynamon, gorczyca, goździki, tymianek, liść laurowy,  kurkuma, kmin, czarnuszka, kozieradka, rozmaryn, kardamon, jałowiec, mięta, sos sojowy, umami, szafran, lukrecja, wanilia i jeszcze kilka innych. A gdybyśmy chcieli ich użyć, to możemy zrobić harrisę lub pastę z pieczonych batatów i pomidorów z imbirem, omlet berberski z kminem, karmelizowane serca drobiowe z granatem i hummusem z dyni z kozieradką i gałką muszkatołową, tatar jagnięcy z nasturcją, okonia morskiego z wanilią, czarny makaron z boczniakami, kalmarami i miso albo sezamki z musem z mango i kremem waniliowym na deser. Ewa pochodzi z Algierii, ale wychowała się w Polsce. Jej przepisy łączą to, co najlepsze w kuchni Maghrebu, kuchni śródziemnomorskiej i polskiej. Serio warto je wypróbować! Książka do …

Kipi kasza

Książka Pawła Łukasika i Grześka Targosza zawiera ponad 100 przepisów na kaszę. A właściwie na wszystkie kasze świata! Znajdziecie w niej kaszę gryczaną, jaglaną, jęczmienną czy pęczak w mocno upgrejdowanym wydaniu. Są w niej również hity hipsterii pokroju quinoi, komosy ryżowej i kaszy orkiszowej. To z niej wziąłem przepis na kaszę gryczaną z papryką i rodzynkami, którą karmiłem Was na Nocnym Markecie. Kipi kasza zaczyna się od wprowadzenia podstawowych informacji o produkcie – chłopaki zdradzają, skąd wzięła się kasza, kiedy trafiła do Polski i jak ją podawano. Dotarli nawet do rachunków dworskich Jagiełły, z których wynika, ile kaszy krakowskiej przejadał Władysław II z Jadwigą Andegaweńskiej. Krok po kroku opisują każdą z nich – jak smakuje, co ją charakteryzuje, z czym się ją podaje, co zawiera, kto którą powinien jeść i dlaczego. Później wchodzą przepisy. I się zaczyna… Sałatka z kaszy gryczanej nieprażonej, żółtej papryki, selera naciowego i moreli w winie, sałatka z quinoi z dynią, marchewką, curry i imbirem. Krupnik z kaszą perłową, żur z pęczakiem, rosół z kostką z kaszy manny. Na obiad cannelloni …

Gastrobanda

Nie lubię odwiedzać nowych restauracji. W ogóle rzadko jem poza domem, mam kilka ulubionych w najbliższej okolicy i jeszcze mniej gdzieś na świecie i koniec. Nie lubię testować na sobie umiejętności obcego kucharza i jeszcze za to płacić. Bo nigdy jeszcze się nie awanturowałem o to, że dostałem coś obrzydliwego. W ogóle brzydzę się awanturniczą krytyką kulinarną. Jajko to jajko, nie umrę, jeśli raz zjem „trójkę”, która będzie świetnie przyrządzona. Gdy muszę iść do nowego miejsca, po prostu odczuwam stres. Tyle razy miałem ochotę zrzucić ekspres na głowę tej, która na kwadrans przed zamknięciem mówiła mi, że kawy już nie dostanę, tyle razy miałem ochotę rzucić krzesłem w tego, który mówił mi, że mogę złożyć zamówienie rzutem na taśmę, bo on za pół godziny zamyka lokal, tyle razy nie mogłem zapłacić kartą i byłem podejrzewany o to, że tak naprawdę pewnie nie mam hajsu i próbuję wyłudzić jedzenie, tyle razy byłem zmuszony jeść najbardziej pretensjonalne dania świata, tyle razy nie dało się podzielić rachunku, tyle razy musiałem tłumaczyć obsłudze, że mogła wspomnieć o tym, że pies jest …

Sztuka fermentacji

Kiszone ogórki i kiszona kapusta, choć są świetne, to jednak małe piwo przy tym, co można zrobić w temacie z warzywami, mlekiem, nasionami, ziarnami, owocami, a nawet jajkami i mięsem! Część tej ogromnej wiedzy przekazała nam Agata Bielska na warsztatach w bielańskim CookUp Studio, które zostały zorganizowane z okazji pojawienia się na polskim rynku książki „Sztuka fermentacji” Sandora Ellixa Katza. Szacun dla Wydawnictwa Vivante! Katz na blisko sześciuset stronach podaje sprawdzone przepisy na potrawy z całego świata, wyjaśnia procesy związane z fermentacją, pisze, jakich błędów należy unikać podczas kiszenia i dlaczego trzeba jeść kiszonki. Jeden wątek ciekawszy od drugiego! O tym, że każdy z nas ma w sobie dobre bakterie, wszyscy wiemy mniej więcej od szkoły podstawowej. Chyba że ktoś nie uważał… O tym, że od ich – powiedzmy – kondycji zależy też nasze samopoczucie czy sposób, w jaki myślimy, dowiedzieliśmy się dzisiaj. I to jest wow! Jeśli nie do końca fascynuje Was wiedza o bakteriach, pleśniach i drożdżach, które nas otaczają, poprawiają nasze zdrowie i są odpowiedzialne za smak sfermentowanego jedzenia, to właśnie na …