All posts tagged: suszone śliwki

Brownie z suszonymi śliwkami i kremem arachidowym

Dzisiaj słowo o pięknej kuchni. A właściwie o kuchni wyposażonej w piękne rzeczy. Już niebawem znajdziecie w sklepach małe agd z serii Vintage Cuisine. Na tę absolutnie cudowną kolekcję składają się m.in. mikser, blender, toster, czajnik. Ja mam ten pierwszy. Wygląda jak Cadillac deVille Convertible z 1960 roku i doskonale radzi sobie z tym, do czego został stworzony – ubija jajka, miesza ciasto, robi kremy. No i jest ładny. Aż chce się go wziąć do ręki. Ja wziąłem i zrobiłem Wam brownie z suszonymi śliwkami i kremem arachidowym. Łapcie po kawałku, a potem biegnijcie do sklepów. Składniki: 3 tabliczki gorzkiej czekolady (ok. 300 g) 1 kostka masła 3 jajka 1 szklanka cukru 3/4 szklanki mąki 1 szczypta soli 1 szklanka śmietanki 36% albo 42% 250 g serka mascarpone 4 łyżki cukru pudru 1 szklanka orzechów ziemnych (bez soli) 1 garść śliwek suszonych Wykonanie: Czekoladę kruszycie i razem z masłem rozpuszczacie w kąpieli wodnej, a następnie studzicie. Jajka ubijacie mikserem z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodajecie ostudzoną czekoladę, mąkę i sól, mieszacie do połączenia się …

Śledzie z karmelizowaną cebulą, suszonymi śliwkami, miodem i jabłkiem

Robimy przymiarkę go Bożego Narodzenia! Na pierwszy ogień idzie najłatwiejsza rzecz, czyli śledzie marynowane w pysznościach. Składniki: kilka filetów ze śledzia 2 cebule łyżka miodu kilka łyżek oliwy z oliwek garść suszonych śliwek 2 jabłka świeży imbir ostra papryka pieprz Wykonanie: Cebulę obieracie, kroicie i podsmażacie na oliwie. Dodajecie miód, łyżkę startego imbiru, ostrą paprykę i pieprz. Śledzie moczycie przez 30 min w wodzie, płuczecie, kroicie na kawałki, mieszacie je z cebulą. Śliwki zalewacie gorącą wodą na 15 minut, odsączacie, osuszacie, kroicie na kawałki i dodajecie na śledzi. Jabłka myjecie, kroicie na kawałki i też dodajecie do śledzi. Mieszacie wszystko ze sobą, przekładacie do szklanej miski, zalewacie dodatkowo kilkoma łyżkami oliwy i wstawiacie do lodówki. Oczywiście nie ma opcji, żeby poczekać, ale najlepsze są na drugi dzień. Możecie jednak zjeść już po godzinie czy dwóch… Smacznego!